Emmm… Ohayo!
Chyba nadszedł wreszcie czas na post. Bowiem ostatni był… 24 SIERPNIA ;_;
Czemu? Ostatnio nic nie mam
chęci robić i też… Nie ukrywajmy z czasem nie jest najlepiej. No i… Jestem
leniem, a to już wszystko tłumaczy. ;P
Jak wiemy, mamy rok szkolny.
A JA OD WAKACJI NIE NAPISAŁAM NIC. NIIIC.
Nie mam ANI JEDNEGO postu zaczętego. „OF” stoi, zamówienia stoją i „Zbrodnia
Idealna” też stoi.
Przepraszam bardzo… Macie
chociaż staaare coś. Sayo to kiedyś czytałą, reszta nie więc… Sorki, Sayo xD
Kiedy kolejny post? Chciałabym
Wam powiedzieć, ale nie mam zielonego, ani nawet tęczowego pojęcia :/
Akashka i Bestia
Pewnego razu, w dalekim kraju, w pięknym zamku
mieszkał młody książę. Na imię mu było Tetsuya. Miał wszystko czego zapragnął,
ale był samolubny i zły. Którejś zimowej nocy do zamku przyszła przebrana za
żebraczkę czarownica Midorimka. W zamian za schronienie, ofiarowała księciu
jedną róże. Tetsuya jednak wyśmiał podarek i wyrzucił żebraczkę. Midorimka za
karę przemieniła Kuroko w ohydną bestię, a całą służbę w domowe przedmioty.
Powiedziała, że czar przestanie działać tylko wtedy, kiedy książę nauczy się
kochać i zasłuży na miłość drugiej osoby, a musi się to stać zanim odpadnie
ostatni płatek z zaczarowanej róży. Tetsuya zamknął się w zamku, bo tak bardzo
wstydził się swojej brzydoty. Świat oglądał tylko przez zaczarowane lustro. Mijały
lata i książe tracił nadzieje, bo któż mógłby pokochać bestię?
Niedaleko zamku, w
małej wiosce mieszkała piękna dziewczyna - Akashka.
Akashka uwielbiała
czytać o podróżach, magicznych zaklęciach i zaczarowanych książętach ( Zbieg
okoliczności? Nie sądzę). Szukała w życiu czegoś ekscytującego i kogoś, z kim
mogła by to przeżyć. Tym kimś na pewno nie był piękny, lecz zupełnie nie w
stylu Akashki, Aomine. Ogłosił on, że zamierza wziąć ślub z Akashką -
najpiękniejszą dziewczyną w kraju. Uważała, że Aomine to zapatrzony w siebie
debil. A poza tym miała inne plany.
Ojciec Akashki,
Kise był wynalazcą, ale większość jego wynalazków nie nadawała się do niczego
innego, prócz złomowania ( Tak to jest jak wpuszczasz do pracowni Kiśla. Ma
wyjść samochód a wychodzi krzesło i nikt nie wie co stało się z tłumikiem,
silnikiem itd...)
-Chyba dojrzałem
do tego, żeby zaprzestać zajmowania się tymi rupieciami - powiedział pewnego
dnia kopiąc ze złością swój kolejny wynalazek.
-Zawsze tak mówisz
ojcze - zaśmiała się Akashka.
- Wiem, że i tak
zdobędziesz pierwszą nagrodę na jarmarku.
Zachęcany przez
córkę Kise ukończył jeden ze swoich wynalazków. Jeszcze tego samego dnia
załadował go na wóz, zaprzężył go w
konia Murasakibare i pojechał na konkurs. Po kilku godzinach jazdy
ciągle jeszcze byli w drodze.Kise zdecydował, że muszą pojechać krótszą drogą
prowadzącą przez las (oczywiście skąd mógł wiedzieć, że w lesie mieszkają lisy,
dziki czy wilki. Mieszkał aż 8 metrów od lasu). Droga między drzewami była
ciemna i straszna.
Wkrótce usłyszeli
wycie wilków. Spłoszony Murek pogalopował przed siebie.
-Stój! Stój! -
krzyczał Kisiel.
Przerażony koń
wyrwał się z uprzęży i zrzucił jeźdźca. Kise musiał pieszo uciekać przed
wilkami. Kiedy poczuł, że nie ma już więcej sił, nagle zobaczył przed sobą
zardzewiałe wrota, wiodące do ponurego zamczyska.
PUK PUK!
Nikt nie
odpowiedział na pukanie i tata Akashki ostrożnie wszedł do środka.
-Halo! - zawołał.
-Cii! Ani słowa -
wyszeptał zegar kominkowy do złotego świecznika.
-Och! Takao. Miej
serce - powiedział świecznik i zawołał - Prosimy tutaj, szanowny panie.
Kise zdziwił się,
kiedy zobaczył gadający świecznik. Wtedy Izuki poprosił gościa, by usiadł na
olbrzymim fotelu i ogrzał się przy kominku. Zaraz pojawiła się pani imbryk o
imieniu Momoi i zaproponowała mu
filiżankę herbaty.
Nagle z trzaskiem
otworzyły się drzwi i światło komnaty przyćmił cień bestii.
-Co się tu dzieje?
- warknął potwór.
Zanim Kise się
zorientował porwały go potężne łapy i wrzuciły do lochu.
Tymczasem, gdy
Akashka czekała na powrót ojca śpiewając niezbyt przyzwoite piosenki, przyszedł
do niej Aomine z oświadczynami.
-Wyobraź sobie:
Domek myśliwski, na ogniu upolowana prze zemnie dziczyzna i urocza żoneczka
masująca mi stopy. Czasem zabawiając się ze mną w pięknym łożu. A wiesz kto
będzie tą żoną? Ty!
Dziewczyna nie
wiedziała co ma na to odpowiedzieć. W końcu odezwała się:
-Bardzo mi przykro
Aomine, ale ja...Ja na ciebie po prostu nie zasługuje (Co ja pieprze!? To on
nie zasługuje nawet na to by lizać mi stopy, a co dopiero ekhm... ekhm...takie
coś ekhm... ekhm...)
Mówiąc to,
niepostrzeżenie przesuwała się w kierunku drzwi. Aomine chciał ją objąć, ale
potknął się i wypadł przez drzwi prosto w kupę gnoju, na oczach zgromadzonych
mieszkańców wioski, których zaprosił, aby byli świadkami zaręczyn z Akashką.
(Choć wyszło inaczej, bo pierścionek wylądował na zakręconym ogonku świnki)
-Akashka i tak
zostanie moją żoną! - krzyknął rozgniewany Aomine. - Bądźcie tego pewni!
Ale Akashka już
tego nie usłyszała, bowiem na podwórko przygalopował Murasakibara.
-Gdzie jest tata!?
- wykrzyknęła. - Musisz mnie do niego zaprowadzić!Zmęczony koń
dzielnie niósł
Akashkę (bo trzeba wiedzieć, że jej "takie tam" były wielkie i trochę
ważyły) przez las. Kiedy dotarli do zamku, zobaczyła przy bramie kapelusz ojca.
Wiedziała, że musi tu wejść.
Gdy świecznik
Izuki zobaczył Akashkę, uświadomił sobie, że jest ona tą, na którą czekali. Tą
która może ich odczarować. Zaprowadził dziewczynę do ojca.
-Och, tato! Musimy
się stąd wydostać! - płakała Akashka.
Nagle pojawiła się Bestia.
- Proszę, wypuść
mojego ojca. Jest chory - błagała go dziewczyna.
-Nie powinien
tutaj wchodzić - powiedział Kuroko. - Nic nie możesz na to poradzić Jest moim
więźniem.
-Weź mnie, zamiast
niego - zaproponowała dziewczyna
-Dobrze, ale
musisz przyrzec, że zostaniesz tutaj na zawsze
-Zgodziła się
bestia.
Osobiście wolała
piękną dziewczynę, od Kise (biedny Kisielek).
Umowa została zawarta. Tetsuya wyprowadziła
Ryotę przed drzwi, wsadził go do magicznego powozu i wysłał do domu.
Serce Akashki ściskało się z żalu, kiedy
patrzyła jak odjeżdża ojciec. Nie wolno jej było nawet się z nim pożegnać.
Wiedziała, że musi dotrzymać słowa danego bestii. Szafa Koganei znajdująca się
w jej sypialni ( co ją trochę krępowało, bo jak ma się ubierać w czyjejś
obecności? Na szczęście chłopak-szafa obiecał jej, że będzie zamykał oczy)
powiedziała Akashce, że bestia wcale nie jest taka zła. Poza tym wszystko w
zamku było piękne, jedzenie pyszne i dziewczyna starała się nie tracić ducha.
Tymczasem Kise
powrócił do wioski i natychmiast pobiegł do karczmy krzycząc:
- Pomocy! On zamknął moją córcie w lochu!
Ale kiedy
opowiedział o strasznej bestii mieszkańcy wioski uznali go za wariata.
Gdy wieśniacy
naśmiewali się z Ryoty, Daiki powiedział do swojego przyjaciela Kagamiego:
-Mam plan jak
przekonać Akashkę, żeby była moją żoną.
W tym samym
czasie, w zamku, Akashka wcale nie była zamknięta w lochu. Bestia pozwoliła jej
chodzić wszędzie, gdzie tylko zechce... Z wyjątkiem Zachodniego skrzydła.
Wkrótce Alashka,
jak to baba, nie mogła myśleć o niczym innym niż o zachodniej części zamku.
Kiedy nikt jej nie obserwował wślizgnęła się do środka. Odnalazła
zakurzałą komnatę pełną popękanych
luster i połamanych mebli. Jedyną piękną, żywą rzeczą była zaczarowana róża, jaśniejąca
w szklanym pudełku
Już chciała
dotknąć kwiatu, kiedy nagle pojawiła się bestia i ryknęła:
-Dlaczego tutaj
weszłaś?! Wynoś się!
Akashka była
przerażona. Izuki i Takao widzieli jak biegła przez korytarze, ale nie mogli
jej zatrzymać. Wybiegła przez wrota, osiodłała Murka i pogalopowała w mroźną
noc.
Kiedy Akashka
uciekała przez las zauważyła w ciemnościach żółte ślepia wilków. Próbowała
pogonić Murasakibarę, ale kopyta dzielnego konia zaplątały się w leżące na
drodze gałęzie. Przerażony koń stanął na tylnych nogach i zrzucił Akashkę na
ziemię. Momentalnie otoczyły ją warczące wilki. Nagle potężna łapa Bestii
porwała jednego z nich o wyrzuciła w powietrze. Po zażartej walce, skomlące
wilki uciekły do lasu, ale także Bestia była ranna.
Akashka już miała
zamiar wskoczyć na konia, kiedy zauważyła, że Kuroko osunął się z bólu na
ziemię. Podbiegła do niej. Dziewczyna pomogła wrócić Bestii do zaczarowanego
zamku, opatrzyła jej rany i opiekowała tak długo, aż ta poczuła się lepiej. Po
pewnym czasie przyjaciele czytali razem książki, śpiewali i spacerowali.
-Czyż to nie jest
piękne? - zachwycały się magiczne przedmioty, kiedy obserwowały jak para się
zaprzyjaźniła. Nadszedł czas, kiedy Kuroko ubrał najnowsze szaty
-Dzisiaj
wieczorem, gdy nadejdzie odpowiednia chwila musisz jej wyznać swoją miłość -
radził bestii Takao z Izukim.Tego wieczoru, po kolacji Bestia zaprowadziła
Akashkę do sali balowej, gdzie tańczyli razem przy pięknej muzyce.
-Akashko, czy
jesteś tutaj, ze mną szczęśliwa? - zapytał Tetsuya.
-Tak, ale... -
zaczęła dziewczyna - Tak bardzo chciała bym zobaczyć mojego ojca, chociaż przez
chwilkę.
- Jest na to
sposób - powiedziała Bestia i przyniosła zaczarowane lustro.
Kiedy Akashka
popatrzyła w lustro, zobaczyła błąkającego się po lesie Kise, który jej szukał.
-Och nie! On jest
chory! Może umrzeć! - wykrzyknęła Dziewczyna.
- Musisz iść do
niego - oznajmił ze smutkiem Kuroko. - Jesteś wolna. Zabierz ze sobą lustro,
zawsze będziesz mogła spojrzeć w przeszłość i... pamiętać o mnie.
Akashka wybiegła z
pałacu.
- Czemu ją
wypuściłeś? - spytał Takao bliski płaczu. Była ich ostatnią nadzieją.
- Ponieważ ją
kocham.
Przy pomocy lustra
Akashka odnalazła ojca i zabrała go do domu.
- Jak udało ci się
uciec od tego potwora? - spytał.
- Nie uciekłam
ojcze. Bestia pozwolił mi odejść - odpowiedziała dziewczyna. - Coś się w niej
zmieniło.
Tymczasem Aomine
przekonał dyrektora szpitala dla psychicznie chorych, żeby zamknął w nim Kise.
Plan Aomine był prosty (Inaczej by na niego nie wpadł) . Chciał przekonać
Akashkę, że jest jedyną osobą, która może uratować jej ojca. Ale uwaga! Jest
warunek: Akashka.musi zostać jego żoną.
-Wszyscy wiedzą,
że Kise jest niespełna rozumu - opowiadał o jakiejś olbrzymiej bestii. A
Akashka zrobi wszystko, żeby go uratować - stwierdził Daiki.
Gdy Aomine i
dyrektor szpitala przybyli do domu wynalazcy, a z nimi gromada zaciekawionych
mieszkańców, Akashka podniosła zaczarowane lustro i pokazała im bestię ( Bo
czemu nie? )
- Mój ojciec nie
jest wariatem! Bestia naprawdę istnieje, ale jest... hmm... Jak powiem, że
dobra i miła to nie uwierzycie?
Mieszkańcy wioski
zgodnie pokręcili głowami.
-Ale ona jest
miła!
Aomine zrozumiał, że jego "żona"
zamiast niego kocha Bestię. Wściekły wyrwał jej lustro z ręki.
-Ona jest tak samo
stuknięta jak jej ojciec! - krzyknął do tłumu - Bestia zabije nas i nasze
dzieci. Musimy ją zabić!
Podburzeni
wieśniacy wyszli za Daikim z ironią głaskając biednego Kise. Poszli za nim
przez las, żeby zaatakować zamek Bestii.Zaczarowane przedmioty zobaczyły
nadciągający tłum i przygotowały się do obrony. Kiedy wieśniacy zaczęli
wyłamywać bramę armii przedmiotów już na nich czekała.
-Teraz! -
wrzeszczał Izuki, prowadząc kontratak.
Natychmiast
widelce, miotły, meble i inne przedmioty rzuciły się na zaskoczonych wieśniaków
uzbrojonych w widły, młotki oraz noże.
Bestia, która była
pewna, że straciła Akashkę na zawsze, nie miała ochoty do walki.
-Co mamy robić
panie? - zapytała Momoi imbryk.
-Teraz nie ma to
już znaczenia. Niech sobie przychodzą - odpowiedział Kuroko.
Gdy Aomine wpadł
do komnaty, nawet nie próbował się bronić.Wtedy nadjechała Akashka i zobaczyła
Aomine spychającego Bestię na krawędź balkonu.
-Nie! - krzyknęła
przerażona.
Dźwięk głosu
ukochanej pobudził Tetsuyę do działania. Złapał Aomine za gardło i wystawił
poza krawędź balkonu.
-Oszczędź mnie!
Zrobię wszystko czego sobie zażyczysz! - prosił Daiki.
Rozgniewana Bestia
zawahała się na moment. Zrozumiała, że w głębi serca nie jest potworem.
Postawiła Aomine bezpiecznie na balkonie i odwróciła się w kierunku
nadbiegającej Akashki.
Gdy już miał ją
przytulić, Daiki wyjął zza cholewy buta długi nóż myśliwski i... wbił go w
plecy Bestii. Bestia z jękiem osunęła się na ziemię. Przestraszony tym co
zrobił Aomine, cofnął się, potknął o krawędź i runął na ziemię. Bestia była
śmiertelnie ranna. Akashka podbiegła do niej i objęła ją.
-Wróciłaś -
wyjąkała Bestia. - Mogę jeszcze po raz ostatni na ciebie popatrzeć.
-Nie mów tak.
Wyzdrowiejesz - szepnęła dziewczyna ledwo powstrzymując łzy.
Na zaczarowanej
róży pozostał już tylko jeden płatek.
-Nie! Nie
zostawiaj mnie! Proszę! Kocham cię! - szlochała Akashka.
Gdy nachyliła się
żeby pocałować Kuroko, ostatni płatek właśnie spadał
.Dziewczyna czuła,
jakby cały ciężar nocnego nieba, miliardy gwiazd spoczęło na jej barkach.
Bestia nie mogła jej opuścić! Nie teraz! Nagle...Czar prysł. Kuroko odzyskał
ludzką postać i powróciły mu siły.-Akashko... To ja... Bestia.
Zdziwiona
dziewczyna odsunęła się od bestii.
-Nie bój się -
powiedział obejmując ją ramieniem. Dziewczyna wtuliła się w księcia.
Kiedy się
całowali, czarodziejski powiew wypełnił zamek. Wkrótce Takao, Izuki, Koga,
Momoi i inne zaczarowane przedmioty powróciły do swojego wyglądu.
Tej nocy zamek
przepełniała miłość, Akashka i Kuroko tańczyli i tańczyli nie mogąc oderwać od
siebie wzroku. A kiedy wreszcie to zrobili to tylko po to, by Akashka mogła
rozebrać siebie i onieśmielonego Tetsuyę ( Taka z niej dzielna dziewczyna).
Kuroko zastanawiał się ilu chłopców już zaliczyła, ale ta właśnie skończyła
robić striptiz.
Jak było dalej możecie się sami domyśleć.
Dodam tylko, że ta i kolejne noce były baaardzo upojne, a praczka codziennie
prała pościel od "jakiejś" białej mazi. Tak więc para żyła długo,
długo i szczęśliwie (szczególnie w nocy).
| Skoro Akaś i tak ma mnie zabić... xD |
Moja pała się spuszczała jak Twe opko czytowała!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D Ahhhh nic tak przeogromniaście nie cieszuje mej piękniuśiej pały jak przemilusi fakcik, iż że mogem Cię znów uroczyściutko przywitować!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D ^_^ Ależ spokojniusieńko najdroższy Mineśku, dogłębnie rozumieje Twe położenie w powyżej przedstawionej sytuacji, gdyż iż sama od MAJA nie napisowałam NI NAJMNIEJSZEJ KRZTY opowieści jakiejkolwiek treści z podobnego z resztą względa jak Pani, albowiem pomimo tryliarda pomysłów nieustannie generujących się w moim cennym mózgowiu, za żadnego chuja złamanego NIE CHCE MI SIĘ PISOWAĆ z takowego powoda iż gdyż ponieważ NIE CHCE MI SIĘ PISOWAĆ :D i póki co, żadna siła wyższa, niższa lub natchnieniowa, mej najszanowniejszej osóbki ów czyna nie przymusi, choćby się krew i sperma lała :D :P Powiada Pani, iż że wszyściuteńko STOI???????????? :O Cóż, gdyby w tejże kwestii nie rozchodziło się o Pani wielmożną twórczość a rzecz jaśniuteńka o powszechnie już znaną nam część męskiego ciałka :D, to mogłabym z powodzeniem rzec iż gdyż najzwyczajniej jest dobrze :O :D Lecz ja oczywiściutko jak zawsze jestem pełna pozytywnego myślowania i wobec tego, po konsultacji z Panem Wróżbitą Maciejem :P caluśką swą dziką duszyczką oraz ciałeczkiem bezwzględnie przewiduję iż niebawem Pani chwałygodne opowiadanuśka ruszą tak gładko, jak nóż z Dżemolem Truskawkowym rozsmarowywany na świeżuteńkiej kromce chlebka :P :D :P AHAHAHHAHAHAAHAHAHAHAAHAHAHAHHAHAHA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! <---- To tak słowem wstępa, do mego kazania pod wyżej uwalonym przez Ciebie wpisikiem :D :P Oooo, a cóż to za niesłychana niespodzianeczka na początkusiek??????????? :O Drogi Tetsuś będący złym samolubem??????????????????? :O :D W całej rozciągłości nie mam wątpliwości w stosunku do postępowania biednej czarownicy Midorimki :D :P (A zapewne zaklęcie brzmiało mniej więcej takowego sposoba: Hokus pokus, oha-asa, od dziś Kuroko nie ma kutasa :D :P ) No nie no skandalosss na miarę niepogłaskanych podeszwów butów :O :D Czy tą Akashke to już pokutasiło do szpika kości?????????????? :O :D No ja przeproszuje bardzo, aczkolwiek jak można odrzucić tak arcygenialną okazję ażeby wstąpić w związka małżeńskiego z Panem Daikim????????????????? :O :D Hmmm, niemniej jednak widzem iż że wcześniej wspomnianemu Panu także jakiś kutasik niewyżyty nieco strzelił we łba, bowiem jego jakże szaleńczą fantazją jest ponoć masaż STÓP czyniony przez żoneczkę???????????????? :O :P Generalnie, to osobiście przypuszczowałam iż raczej ów osobnik preferuje to masaż innego CZŁONKA ciała :P :D Tak czy inaczej, AOMINE NIE PIERDOL i wracaj do doma, bo czekam w łóżku i mam kondoma :P :D :P Ahahahahahaha, adekwatnie do procesa powstawania przecudnych wynalazków wielebnego Kisiela, w mym przypadku odbywa się proces preparowania przeze mnie posiłków :D Zazwyczaj idę se zacnie do kuchni co by przyrządzić obiada, a wracam z wódką :D :P :D :P Hmmm... tak się głęboko zastanowiuje czy w tymże szanownym chłopaku-szafie nie znajduje się przypadkowo sekretne przejście do Narnii?????????????? :O :D W takowym wypadeczku Pani Akashka nie miała by żadnego problemosa, ażeby w akcie ostatecznej desperacji dokonać ucieczki :P :D
OdpowiedzUsuńAHAHAHHHAHAHAHAHA!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D Albo niech mnie Pani pierdolnie, uszczypnie bądź SPUŚCI na mnie hektolitry kurewsko zimnej wody, bowiem albowiem proszę mi dosadnie wytłumaczyć, jak czcigodnemu Aosiowi udało się tak bez manipulacyjne oraz bezpośrednio przekonać do swej racji dyrektora psychiatryku?!?!?!?!???!?!?! :O :D Przecie po Daikusiu to już z mordy widać iż gdyż jest upośledzonym mózgozjebem :P, i w związku z tym nie mogem się nadziwić iż że jego samego w owej placówce nie zamknęli :P :D Szczerze Ci powiem ma droga Minecchi, komentarza którego to Ci uwalam w chwili obecnej, walę Ci już przeszło dobre dwie godzinki, gdyż ponieważ tąże iście piekielnie kurewsko zajebiściutką historyjką spowodowałaś u mnie tak gigantycznego śmiechostana iż nie jestem w stanie pisować, albowiem naprzemiennie podnoszę się i spaduje z krzesła :D :P Więc w następstwie tego, niech mi Pani powie, skąd w Pani arcychwalebnej mózgowniczce, powSTAJĄ tak niesamowite koncepcje opowiadaniowe???????????????????????? :O :P :D Ku wielkiemu bólowi który wskroś i wszerz rozkutasza mą pałę, naSTAŁA już niestety pora na pożegnanko, także zoSTAWIAM Panią z owym zapytaneczkiem oraz standardowo przesyłam 777 ton nieujarzmialnej weny :D Gudbajooo, przytulaski i oklaski!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ;*** ♥ ♥ ♥
UsuńCoś, czuję, że Pan Wróżbita Maciej z powodu udziału w "Top Szefie" może się pomylić, aczkolwiek wierzmy, że tak się nie stanie :) Bo kto jak kto, ale on się nigdy nie myli.
UsuńHAHAHHA to mnie Pani rozWALIŁA zacnym zaklęciem szanownej Midorimki.
Hmmm... No ja to tak jeszcze nie mam z tą wódką, ale... Może też dla tego, że ja obiady jem rzadko kiedy ;p
Niestety nie prowadzi ona do Narnii, ponieważ Midorimka zamknęła portal ;_;
Hmmm... No to miło mi, iż się Tobie spodobało :)A mmyśli Pani, że ja wiem skąd? To zapewne wszystko przez to ćpanie ściany, lecz ostatnio mam niestety odwyk... :'c
Bajooo :D :* <3
Ja tu wrócę jutro xD
OdpowiedzUsuńObśmiałam się przy Ao i szafie Koganeiu, nwm czemu xD ;P
Ja do Ciebie również wrócę, gdy znajdę odrobinę więcej czasu i gdy nie będę smarkała co dwa kroki ;)
UsuńMiło mi :D
Cześć Mine, Twoje opowiadanie spowodowało że resztki mojego móżgu całkowicie wyparowały sobie do powietrza. Do widzenia mózgu, miło było razem żyć.
OdpowiedzUsuńHAHAHAHAHAHAAHHAHA !! xD CO JA PRZECZYTAŁAM ?!?! xDD ale tym zajmę się zaraz xD
Noooo niech wena będzie z Tobą , bo ja czekam na kolejny rozdział OF i kolejne takie zajebiste cosie jak np. tam u góry ;p (tylko błagam nie mów że czasem masz zamiar już nic nie pisać bo wtedy to już kompletnie nie będę miała kogo czytać T_T ;p)
a teraz ... Co w tym opowiadaniu się odwaliło ?! xD Akashi jako laska, a Aomine chce ją poślubić ?? O_O" w sumie to jeszcze takiego pairingu jak Akashi x Aomine nie widziałam O_O ;p tylko Kuroko szkoda, bo przecież na świecie jest tylu samolubnych i złych ludzi a to akurat jemu się dostało, to nie fair -.-
hahahhahaha xD Okej analizuje, Kise ma córkę i jest wynalazcą, a jego córka to Akashi Seijuro pod damską postacią, jeszcze wszystko rozumiem xD ale łącze się z Kise w ciotowatości xD no bo tak jak on chce stworzyć samochód a wychodzi krzesło, tak ja jak chcę ugotować zupę, to przypalam wodę O_O" xDD
ciekawi mnie co to za nieprzyzwoite piosenki śpiewała Akashka xD
o matko jedyna, co oni mają z tymi stopami ?! xD fetysz jakiś czy co ?? ;p "na ogniu upolowana prze zemnie dziczyzna" ummm.. zamiast dziczyzna przeczytałam dziewczyna xD ja nie wiem co ten Aomine planuje, ale wiem że zaczynam się go bać bardziej niż bestii O_O" xD
"Na szczęście chłopak-szafa obiecał jej, że będzie zamykał oczy" - WTF ?!?!?!?!!?!?!?! xD xD xD i właśnie w tym momencie machałam mojemu mózgowi na pożegnanie ;p to już przekroczyło granice mojej wyobraźni, a wyobraźnie raczej mam bujną xDD
"Tymczasem Aomine przekonał dyrektora szpitala dla psychicznie chorych, żeby zamknął w nim Kise" HAHAHAHAHAHAHAHAHAH !!!! xD xD "Wszyscy wiedzą, że Kise jest niespełna rozumu " no Amerykę odkryliście ;p xD (kise nie bij T_T)
oh jak dobrze że wszystko dobrze się skończyło ^^ ;p ummmmm... jakaś biała maź ? ? O_O czyżby Akashka miała ślinotok ? xD albo pewnie Kuroko po kryjomu w nocy pił szejka waniliowego i przez przypadek rozlał na prześcieradło xD no co, zdarza się xD
Twoje bajki będę opowiadać moim dzieciom na dobranoc xD ale za nim zrobię sobie dzieci to muszę się przestać śmiać bo nikt nie będzie chciał mnie zapłodnić T_T (co ja gadam xD xD )
ogólnie to to było ekstra i w sumie ode mnie to tyle ^^
Weny jeszcze raz i trzymaj się !! <3 :*
Yo! Ojeju... Kolejna osoba bez mózgu w mym gronie. Może jeszcze do Ciebie powróci ;)
UsuńWCALE NIE MOWIĘ, że czasami chciałam skończyć, ale... Jakoś nie umiem. Chociaż ostatnio pisać też nie umiem. Albo mi się nie chce -.- xD
Ja czytałam bodajże u Kimie Kikui w "Amnezii" , a tak to trochę po angielsku, ale mój inglisz wola o pomstę do nieba. :/
Ja z kolei chcę zrobić np. Spaghetti a wychodzi jajecznica lub kanapki! Oto magia. XD
Np. "Dotknij, dotknijjj" (nie pamiętam tytułu ^^")
I słusznie ;p
Przykro mi, ale szafa z oczyma, nosem i ustami czuje się urażona xDD
Miło mi, że się spodobało! :D <3 bajoooo :**
Super artykuł. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuń